Jesteś tutaj: atfinanse.pl > Inwestycje > Whisky – inwestować, nie pić

Whisky – inwestować, nie pić

Nie wszystkim smakuje. O wyrazistym smaku i często mocnym aromacie, trafia w gusta tylko wybrednych smakoszy alkoholowych trunków. Whisky, trzeba po prostu lubić i umieć pić, jednak nie tylko z tego powodu warto zainteresować się tym wyjątkowym trunkiem.

Whisky, obok win, jest jednym z tych alkoholi, które mogą przynieść swym właścicielom ogromne zyski. Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami, a także starannymi obliczeniami jaki wykonali eksperci z Whisky Highland, wystarczą zaledwie 4 lata, aby inwestując w szkocką whisky, móc się cieszyć zyskiem rzędu 300 procent.

Naturalnie jak to bywa ze wszystkim alternatywnymi rozwiązaniami inwestycyjnymi, także tutaj trzeba wiedzieć co wybierać i na co zwracać uwagę. Jak utrzymują eksperci, wystarczy stworzyć kolekcję składającą się z 250-ciu najlepszych szkockich trunków, by uzyskać 90 procent zysku. Wybór jedynie stu butelek uznawanych za najzyskowniejsze to kapitał powiększony o ponad 137 procent na przestrzeni 4 lat, natomiast zaledwie 10 butelek whisky zaliczanej do najszybciej drożejących, to 300 procent więcej niż wynosi ich początkowa wartość.

Tajemnica tak ogromnej zyskowności tego trunku leży w popycie i podaży. Wzrastającą i niespotykana dotąd liczba kolekcjonerów goszczących na aukcjach, a także stopniowo zmniejszająca się podaż, powodują że i ceny poszczególnych roczników gwałtownie podbijane są do góry. Nie oznacza to jednak, że każdą dostępną w sklepach butelkę whisky szkockiego pochodzenia należy skrywać przed światem. Raczej schemat ten dotyczy wyjątkowych roczników i receptur, które nie są udostępniane na szeroką skalę.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany żeby zostawić komentarz.